|
2010
23.06
Istotą dzisiejszej recenzji będzie niesamowity, nietuzinkowy dogłębnie penetrujący kwestię zabawy w Boga film mocno pojebany. (nie będę owijał w bawełnę, więc wpis ten to jeden wielki spoiler) (…) 2010
23.03
Przejdę do rzeczy: Kurwa, ale gniot. No ale jaki! Do zajebania się, współwidzów, reżysera, scenarzystę, biletera, aktorów, speca od efektów, pomysłodawcę do zajebania dwa razy, tego kto ustala cennik biletów, do zajebania, ekipa sprzątająca, operator projektora, bracia Lumière, wszyscy kurwa, co mieli coś wspólnego z tym filmem. 2010
2.03
Ostatnio byłem w znanym i lubianym centrum handlowym „Blue City” i odwiedziłem tamtejszy nowy lokal gastronomiczny. Pozdrawiam wszystkich których dorwała kiedyś pikantna poranna kupa i zapraszam do Hudsona. 2009
27.06
Ostatnio pozwoliłem sobie zaliczyć w kinie… trzy romansidła komediowe:
2009
25.06
No moi mili, byłem widziałem, opisuję poniżej. Środa 24 czerwca 2009, rano sprawdzam dostępność biletów w moim ulubionym multipleksie… odpala sie widok sali… patrzę… i widzę zajęte miejsca układające się wg wzoru książkowej krzywej Gaussa i tak z seansem na godzinę 19:00, na 20:00 i ogólnie na kazdy seans. O 20:00 okazało się iż nie mam zapasowych planów na wieczór, a że nie miałem ochoty na remika z rodzicami, o godzinie 20:11 wszedłem na stronę kina, kliknałem rezerwacje, otwiera mi sie ten sam rozkład normalny zajętych miejsc, patrzę i nie wierzę… na samym srodku dokladnie naprzeciwko ekranu jedno puste miejsce! Kliku klik, myju myju, zakladam nachy i już jade… (…)
ArchiwumKategorie |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||