autor to: PapaToma, kategoria: recenzja
2010
23.06

Istotą dzisiejszej recenzji będzie niesamowity, nietuzinkowy dogłębnie penetrujący kwestię zabawy w Boga film mocno pojebany. (nie będę owijał w bawełnę, więc wpis ten to jeden wielki spoiler)

Otóż Istota, to nic innego jak jeden z nowszych filmów dostępnych w kinach. Film opiewa pewną uroczą historię pary małżonków (płci odmiennych), którzy to razem dzielą pewną pasję. Pasję układania puzzli z DNA.

Wiodą wesoły żywot, łączą ameby z bobrami pokrapiając mieszaneczkę moczem łosia, a z tego co ożyło produkują ultra białka będące panaceum na najstraszliwsze choroby. Tacy Pan i Pani Pasteur.

Oczywiście ktoś musi płacić za tą jakże nietuzinkową formę rozrywki, a mianowicie korporacja JakaśTam, która przycina im ciut budżet.

Wkurwieni, że będą musieli cytuję „grzebać w gównie szukając osocza” budzi w nich niekonwencjonalną myśl (nie cytuję) „Pierdolnijmy hybrydę człowieka… najlepiej  z… pieskiem preriowym, żeby był taki słodziak, wsadźmy mu ważko-nietoperza, dojebmy chwytne nogi a’la parzystokopytny, ujebmy po małym palcu u nibyrączek, a dla pikanterii doprawmy to wszystko kolcem jadowym wieńczącym małpi ogon. Aha! I niech będzie łyse… poza brwiami”.

Jak pomyśleli tak zrobili. Wyhodowali to coś, co wyglądało tak jak to można sobie wyobrazić z powyższej charakteryzacji w wersji słodka szybko dojrzewająca dziewczynka nosząca sukienkę i zaczęli się tym (nią) opiekować trzymając w ukryciu przed światem.

Po jakimś czasie zaczęło się wszystko (jak można się było spodziewać) psuć.

(Bla bla bla… tutaj wyobraźcie sobie, że się psuje… a potem.)

Otóż Pan biotechnolog postanowił najnormalniej w świecie i bezceremonialnie wyruchać naszą kochaną istotkę, która ku mojemu zaskoczeniu posiadała tylko dwa cycki. Ale co by nie było… miała chwytne stopy… kumacie? Chwytne stopy? ;] OH YEAH BABY! GRAB IT! OH YEAH! HARDER! MMM… JUST LIKE THAT! KEEP STROKING… taaaaa… za dużo internetowego porno… albo za mało… nie wam to oceniać.

No i fajnie, pięknie, dymanko jak siemasz, do czasu gdy wchodzi żonka Pana biotechnologa i tym swoim równie biotechnicznym wzrokiem patrzy na tą całą akcję ;] buahahahaha i teraz (uwaga… trzeba wspomnieć, że biotechnologa grał Adrien Brody) i teraz ujęcie jak Brody świeżo po przerwanym ruchanku z poczwarką, stoi taki półnagi z tym swoim smutnym wzrokiem na twarzy. meheheheheh… jedynym czego brakowało to tekst w stylu, „Kochanie, to nie tak jak myślisz” buahahahaha

Widzę go teraz oczami wyobraźni buahahahaha smutny jak Nicolas Cage buahahaha… „Kochanie, to wcale nie tak, no pomyśl logicznie, ja ruchający poczwarkę, proszę Cię to niedorzeczne”… buahahahaha sorry ale mam polewke totalną….

(5 minut później)

Jestem z powrotem… uff… dostałem ataku…

Wracając do filmu. Państwo biotechnologiczni po obopólnym stwierdzeniu, że faktycznie sprawy się popierdoliły, podjęli ważną decyzję o ubiciu zwierzaczka.

Pojechali do zwierzaczka, ale na miejscu okazało się, że ten umarł był…

Pochowali go, było trochę płaczu… gdy to buahahaha… kurwa… no nie mogę… przyjechali jacyś tam drugoplanowi ludzie i nagle co się okazuje?

Hmmm?!

TAK!

Zwierzaczek żyje i ma się świetnie. Ba! Nawet pozwolił sobie zmienić płeć. Tak tak, dobrze napisałem… zwierzaczek stał się teraz Panem istotką, który trochę nabuzowany od nadmiaru testosteronu zrobił małą rozpierduchę, wyżywając się psychicznie na tamtych dwóch drugoplanowych. Po czym okazał się prawdziwym samcem alfa, który to nie bacząc na nic postanowił spuścić nadmiar testosteronu w bardziej „naturalny” sposób. Czujecie temat? Wiecie do czego to dąży?

TAK!

Znowu dobrze kombinujecie. Nasza istotka dla smaczku, teraz wyruchała Panią biotechnolog ;] no mordy wy moje… co wy na to? buahahahaha… ha… ha….

ufff… no w sumie to już koniec filmu… jak łatwo wywnioskować, zwierzaczek zginął, a Pani biotechnolog… no cóż… zaszła była ;]

Reasumując powiem tak… ubawiłem się na tym filmie…

A najbardziej z faktu, że istotka podymała sobie raz chłopczyka raz dziewczynkę pozostając jednocześnie w pełni hetero.

No w mordę jeża… zapraszam na  film.

Komentarzy (7)
vard @ 24 cze 2010 - 00:07 #

to wersja kinowa czy jakiś redtubowy bootleg? ;]

Richiter @ 24 cze 2010 - 08:22 #

;-)

PapaToma @ 24 cze 2010 - 08:29 #

W pełni kinowa… swoją drogą ciekawe jak wygląda wersja reżyserska.

vard @ 24 cze 2010 - 12:14 #

może wersja kinowa to ocenzurowany bootleg oryginalnego redtubowego bootlega?

Sracz Pędziwiatr @ 24 cze 2010 - 22:16 #

Ordynarna ta recenzja. A słowo boga powinno być tu z małej litery jako synonim stwórcy, bo tego prawdziwego to lepiej w to nie mieszać.
Ogólnie obraz wygląda mi na paraikonę pseudotolerancji z krypto-homoseksualnym akcentem. Lub na nasrajmy i uciekajmy. Dziękuję

NN @ 25 cze 2010 - 07:45 #

Świetna recenzja:) a Adrien niżej nie mógł upaść… ale cóż za jakiś czas gra w predatorach, więc chyba będzie miał szanse, ale ja się już o tym nie będę chciała przekonywać…

sza @ 25 cze 2010 - 14:36 #

zwierzaczek zginął?
;(

Strzel komenta

Przedstaw się:
Wyraź się:
blog postawiony na Wordpress'ie ikonki dostarczyl twotiny reszta ogarnieta przez Tomasza