|
autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
29.11
Właśnie odbyłem rozmowę telefoniczną. Wszystko fajnie pieknie, dzwoniła ciotka, dalsza ciotka od strony brata szwagra konia po kądzieli Ula. Dzowni i rozmawia ze mną jak ze starym znajomym. Kurwa, dlaczego? Rozmawiałem z nią w życiu może z 6 razy (no teraz może z 7), a ona dzowni i mi opowiada jak to kupiła sobie samochód. (?) Co kurwa? Czerwony? Wysmienicie. Starego żal? Wyśmienicie. W trzech? Wysmienicie. Ojca dać? Wysmienicie. A teraz słysze, że stary rozmawia z ‘dalszą’ na temat… nowo nabytego samochodu (troche już gadają tak swoją drogą). autor to: PapaToma, kategoria: dialog dnia
2008
28.11
Krótka rozmowa Kumpel vs Ja na temat wpisu „Na prośbę czytelników”. Kumpel Ja Kumpel Ja Kumpel Ja Kumpel autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
27.11
Jestem wkurwiony. Ponownie list otwarty. „A CHUJ WAM W DUPĘ!” – odpowiem. autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
26.11
Dawno, dawno temu, gdy to byłem mały, miałem bloga. Nie był to zwykły blog. Był to blog o znikomej treści merytorycznej. Co kolejny wpis, to kolejny bezsens. A z braku laku, kolejne puste pola tekstowe zapełniałem treściami podobnymi do tej którą poniżej przedstawię. Treść tą dedykuje wszystkim tym, którzy za tej podobną tęsknili… Zaczynamy Ale się dziś zesrałem. No masakra. Waliło jak z wylęgarni smoków. Sranie od zawsze było nieodłącznym elementem mojego życia i o dziwo jest nadal (też tak macie?). Co ciekawego zaobserwowałem. Człowiek z biegiem czasu się zmienia i tak samo zmienia się jego stolec. Jako dziecko walimy w nachy słodziutkie pachnące kupki, którymi to zachwyca się nasza najbliższa rodzina. Potem już tylko kupki. W wieku szkolnym kupy, a potem zaczynamy srać i być świadomi tego, że zawsze będziemy defekować. Wracając do tego jak się dziś zesrałem. Stolec był jakby to określić… konkretny. Zbity, spoisty, uparty, było go pełno ale tylko przy powierzchni, oraz dało się go odczuć tak samo zmysłem węchu jak i zmysłem… y… no… załóżmy odczuć poprzez zakwasy w mięśniu kegla. Przeanalizowałem na spokojnie to co wyszło i stwierdziłem: „No cały ja!”. Do czego dążę? Otóż klocek pomimo tego, że jest tylko rutyną i błahostką codziennego bytowania, to jest on odzwierciedleniem nas samych, jest naszym „ja”. My tego nie widzimy, ale efekt porannej satysfakcji jest nam bliższy niż się wydaje. Wysyłam więc list otwarty do wszystkich tych którzy robią kupę. Zobaczcie czasem coście wymodzili, zobaczcie co oddajecie matce Ziemi, jaka cząstka was samych popłynie do Vistuli, aby godnie i z brodą uniesioną ku górze głosić wasze imię. autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
23.11
Przeglądam sobie ostatnio zasoby sieci internet, to wejde na jakąś stronę www np. poczytam wiadomości na dzienniku, ciekawostki na wikipedii. Sprawdzę co nowego google potrafi znaleźć. To pocztę elektroniczną odbiorę na koncie na wp, o2, interii, onecie, nazwie, ehoscie. Zerkne na GG, zerkne na skype. Napisze coś na blogu. Zrobię upload pliku na własny serwer, zrobię download pliku z jakimś programem uzytkowym. Posłucham radia internetowego w winampie, obejrzę śmieszny film na youtubie, serial na southparkstudios, pornosa na (nie reklamujemy takich świństw). Sprawdzę nowości muzyczne na osloskopie, sprawdze co dziś w kinie graja (w jednym, drugim, trzecim). Zobacze na naszej-klasie kto się ożenił, a kto ma już dzieci, na gronie zerknę kto jaką imprezę proponuje, na sympatii czy jakaś zwariowana niewiasta do mnie nie bije. Wykonam przelew za czynsz. Kupię płytę CD w Krakowie, monitor we Francji, a jojo w USA. Pogram ze znajomymi w różne gry… NO KURWA!! CO TO SIE POPIERDOLIŁO!! Nawet kurwa na kiblu wiadomości czytam za pośrednictwem World Wide Web’a. Do czego to doszło… no ja jebie… żeby człowiek nie mógł spokojnie wstać rano, wysrać się, klepnąć Jadźkę w tyłek i iść orać pole. Tylko musi od rana w te pieprzone guziczki na tej desce napierdalać i nakręcać jebaną koninkturę. Dupy nie zdąży podetrzeć, a komóreczka już mu mówi co będą chcieli dziś od niego ludzie z drugiego końca miasta! A jak pilna wiadomość. To rzuca wszystko siada do kompa z tą niepodtartą dupą i napierdala… no jest powiedzenie, co sie wysuszy, to sie wykruszy, ale no pliz… O! i jeszcze te jebane ‘pliz’, ‘bb’, ‘kk’, ‘cy’, ‘lol’, ‘rotfl’ i jeszcze kilka innych pierdolonych nowomownych akronimów… KURWA FA!! No… już mi przeszło, a wniosek z tego posta (pierdolona nowomowa) jest taki: „Internet to nie wszystko, trzeba się podcierać.” ArchiwumKategorie |