autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
29.11

Właśnie odbyłem rozmowę telefoniczną. Wszystko fajnie pieknie, dzwoniła ciotka, dalsza ciotka od strony brata szwagra konia po kądzieli Ula. Dzowni i rozmawia ze mną jak ze starym znajomym. Kurwa, dlaczego? Rozmawiałem z nią w życiu może z 6 razy (no teraz może z 7), a ona dzowni i mi opowiada jak to kupiła sobie samochód. (?) Co kurwa? Czerwony? Wysmienicie. Starego żal? Wyśmienicie. W trzech? Wysmienicie. Ojca dać? Wysmienicie. A teraz słysze, że stary rozmawia z ‘dalszą’ na temat… nowo nabytego samochodu (troche już gadają tak swoją drogą).
No ale do rzeczy. Po chuj ludzie dzwonią, tylko żeby sie pochwalić ja pierdole. Ma wille? Ma. Wiem o tym. Ma zdolną córkę? Ma. Wiem o tym. Ma kase? Ma. O tym też wiem. Ma nowy samochód? Ma? Nie wiedziałem!….Cóż, musiałem się dowiedzieć.

komentarzy (0) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: dialog dnia
2008
28.11

Krótka rozmowa Kumpel vs Ja na temat wpisu „Na prośbę czytelników”.

Kumpel
- Piękne. Zauwazyles ze w ktoryms momencie swojego zycia stolec twoj zaczal walic jak stolec twojego starego?

Ja
- Hmm… nie myslalem o tym.

Kumpel
- Kiedys tak nie bylo. To jest dopiero glebokie.

Ja
- To jest prawda. A kobiety robią kupe?

Kumpel
- Nie.

Ja
- Bo moze ich kupy tez pachną jak ich matek?

Kumpel
- Nigdy nie widzialem/nie czulem nic. Nie widzialem nigdy jak moja matka pierdzi nawet.
One to asymiluja i potem mleko z tego robia albo cos.

komentarzy (0) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
27.11

Jestem wkurwiony.
„Na co?”- zapytacie.
Jestem wkurwiony na wszystkich jebanych ułomków technologicznych. No ja pierdole. Wkurwia mnie to, że ja pierdole.
Matka dzwoni i się pyta co to kurwa za czerwony krzyżyk jej wyskoczył, co ma z tym zrobić i dlaczego. To jeszcze zrozumiem, nie ta epoka.
Brat dzwoni i nie wie jak ustawić eMula, bo chciał filmy zassać. Rozumiem rodzina, ale kurwa… ja Ci to już dwa razy tłumaczyłem, że ja pierdole.
Ale, jak kurwa piszę człowiekowi instrukcje, co ma zrobić, żeby postawić stronę na swoim serwerze (też mu się kurwa zachciało jebanemu), wszystko opisuję krok po kroku, a on stwierdza, że nie działa, to mnie trafia kurwa prosto w twarz. Po prostu ręce opadają, zwieracze puszczają, śluz mi z japy cieknie, pocę się jak sto skurwysynów, a oczy mi goreją. Rozpiera mnie w takich momentach taka pierdolona energia, że byłbym w stanie zaspokoić potrzeby energetyczne małej wsi, zapłodnić wszystkie baby w tej wsi, zaorać wszystkie pola, nawet te uprawiana trójpolówką czekające na następne sezony i jeszcze by mi starczyło na wygranie złota w pięcioboju na olimpiadzie, no kurwa… mała fabryka antymaterii. Wszystko, byle tylko kurwa, nie tłumaczyć z uśmiechem na twarzy, co gościu ma kurwa zrobić.
Ludzie, ja pierdole.

Ponownie list otwarty.
Czytajcie te jebane instrukcje! Wy kurwa myślicie, że ja kurwa genialny jestem!? Ja po prostu umiem czytać do chuja pana. Chcesz skonfigurować jakiś program, nie wiesz jak coś zrobić?! Uruchom go i wciśnij F1. I nie myśl o Kubicy w tym momencie tylko o klawiszu F1! I nie kurwa gdzieś na monitorze, tylko na tej pierdolonej desce na biurku o której kiedyś wspominałem. TAK! O klawiaturze mówię w dupę jebanej mać raz. Otwórz program, znajdź na klawiaturze guzik F1 wciśnij, poczekaj, i zacznij czytać! To co Ci się wyświetliło na monitorze to nic więcej jak jebana instrukcja do programu! A jak nie działa F1 to… kurwa… ja pierdole Google się kłania wtedy w dupę mać.
„A co to jest Google?” – zapytacie.

„A CHUJ WAM W DUPĘ!” – odpowiem.

komentarzy (0) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
26.11

Dawno, dawno temu, gdy to byłem mały, miałem bloga.

Nie był to zwykły blog. Był to blog o znikomej treści merytorycznej. Co kolejny wpis, to kolejny bezsens. A z braku laku, kolejne puste pola tekstowe zapełniałem treściami podobnymi do tej którą poniżej przedstawię. Treść tą dedykuje wszystkim tym, którzy za tej podobną tęsknili…

Zaczynamy

Ale się dziś zesrałem. No masakra. Waliło jak z wylęgarni smoków. Sranie od zawsze było nieodłącznym elementem mojego życia i o dziwo jest nadal (też tak macie?). Co ciekawego zaobserwowałem. Człowiek z biegiem czasu się zmienia i tak samo zmienia się jego stolec. Jako dziecko walimy w nachy słodziutkie pachnące kupki, którymi to zachwyca się nasza najbliższa rodzina. Potem już tylko kupki. W wieku szkolnym kupy, a potem zaczynamy srać i być świadomi tego, że zawsze będziemy defekować.

Wracając do tego jak się dziś zesrałem. Stolec był jakby to określić… konkretny. Zbity, spoisty, uparty, było go pełno ale tylko przy powierzchni, oraz dało się go odczuć tak samo zmysłem węchu jak i zmysłem… y… no… załóżmy odczuć poprzez zakwasy w mięśniu kegla. Przeanalizowałem na spokojnie to co wyszło i stwierdziłem: „No cały ja!”.

Do czego dążę? Otóż klocek pomimo tego, że jest tylko rutyną i błahostką codziennego bytowania, to jest on odzwierciedleniem nas samych, jest naszym „ja”. My tego nie widzimy, ale efekt porannej satysfakcji jest nam bliższy niż się wydaje.

Wysyłam więc list otwarty do wszystkich tych którzy robią kupę. Zobaczcie czasem coście wymodzili, zobaczcie co oddajecie matce Ziemi, jaka cząstka was samych popłynie do Vistuli, aby godnie i z brodą uniesioną ku górze głosić wasze imię.

komentarzy (0) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: Bez kategorii
2008
23.11

Przeglądam sobie ostatnio zasoby sieci internet, to wejde na jakąś stronę www np. poczytam wiadomości na dzienniku, ciekawostki na wikipedii. Sprawdzę co nowego google potrafi znaleźć. To pocztę elektroniczną odbiorę na koncie na wp, o2, interii, onecie, nazwie, ehoscie. Zerkne na GG, zerkne na skype. Napisze coś na blogu. Zrobię upload pliku na własny serwer, zrobię download pliku z jakimś programem uzytkowym. Posłucham radia internetowego w winampie, obejrzę śmieszny film na youtubie, serial na southparkstudios, pornosa na (nie reklamujemy takich świństw). Sprawdzę nowości muzyczne na osloskopie, sprawdze co dziś w kinie graja (w jednym, drugim, trzecim). Zobacze na naszej-klasie kto się ożenił, a kto ma już dzieci, na gronie zerknę kto jaką imprezę proponuje, na sympatii czy jakaś zwariowana niewiasta do mnie nie bije. Wykonam przelew za czynsz. Kupię płytę CD w Krakowie, monitor we Francji, a jojo w USA. Pogram ze znajomymi w różne gry…

NO KURWA!! CO TO SIE POPIERDOLIŁO!!

Nawet kurwa na kiblu wiadomości czytam za pośrednictwem World Wide Web’a. Do czego to doszło… no ja jebie… żeby człowiek nie mógł spokojnie wstać rano, wysrać się, klepnąć Jadźkę w tyłek i iść orać pole. Tylko musi od rana w te pieprzone guziczki na tej desce napierdalać i nakręcać jebaną koninkturę. Dupy nie zdąży podetrzeć, a komóreczka już mu mówi co będą chcieli dziś od niego ludzie z drugiego końca miasta! A jak pilna wiadomość. To rzuca wszystko siada do kompa z tą niepodtartą dupą i napierdala… no jest powiedzenie, co sie wysuszy, to sie wykruszy, ale no pliz… O! i jeszcze te jebane ‘pliz’, ‘bb’, ‘kk’, ‘cy’, ‘lol’, ‘rotfl’ i jeszcze kilka innych pierdolonych nowomownych akronimów…

KURWA FA!!

No… już mi przeszło, a wniosek z tego posta (pierdolona nowomowa) jest taki:

„Internet to nie wszystko, trzeba się podcierać.”

komentarzy (0) czytaj całość
blog postawiony na Wordpress'ie ikonki dostarczyl twotiny reszta ogarnieta przez Tomasza