autor to: PapaToma, kategoria: nieskategoryzowane
2011
4.10

Siedzę sobie spokojnie. Pisze tam maila o jakimś tam czymś. Nagle zaczynam czuć przeraźliwy zapach płonącego PCV. Mocny to on może nie był, ale przeraźliwy. Dlaczego przeraźliwy zapytacie? Otóż po moich ostatnich mniej poważnych przejściach z komputerem oraz po spalonej w czasach młodości i szaleństwa płycie głównej czy zasilaczu, jestem cholernie przewrażliwiony na punkcie zapachu płonącego PCV.

I tak właśnie poczuwszy przed chwilą smród tlącego się procesora, rozsadzanego kondensatora, czy tranzystora w agonii wywijającego trzecią nóżkę w chińskie osiem, rozpocząłem procedurę awaryjną beta-13.
Spokojnie zapisałem prace, wyłączyłem komputer i zanurkowałem pod biurko.

Po krótkiej i bezbolesnej walce z kablami pnącymi się tam gdzie komputerowi światło nie dochodzi wyciągnąłem blaszaka na powierzchnię. W tym momencie zajebało niemiłosiernie pochodnymi chlorku winylu i zalał mnie tym samym zimny pot.

Wyciągnąłem biedactwo. Wsadzam ryj do tej blaszanej skrzynki i niucham. Jebie niemiłosiernie.
- „No kurwa poszedłby całekiem jebany kalkulator” – pomyślałem i zacząłem analizować.
Podzieliłem obudowę na strefy podatności na zapłon, przeprowadziłem analizę kondensatorów i niucham dalej.
- „Ocho! Mam Cie chuju!” – powiedziałem do zasilacza po czym ze sprawnością ninja wyrwałem go ze środka obudowy niczym serce z pomiędzy płuc biednej ofiary.
Fakt, zajebało toksynami niemiłosiernie, ale coś było nie tak… swąd dochodził od procesora!

Blado. Oj blado się poczułem, lecz kolejny niuch przyniósł odmienny wynik i uwagę moją przykuła karta grafiki… Z bladości przeszedłem w odcień przeciętnego słoika, a pole widzenia skuliło się do jednego kondensatora.

Załamany wyprostowałem się by zaczerpnąć tchu. Moje płuca przeszył gęsty smród, zbyt gęsty jak na spaloną diodę czy poczciwego elektrolita… Hmm…

Po pięciu minutach rozpocząłem wietrzenie kuchni. Śniadanie poszło się jebać.

komentarzy (2) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: poranna kupa
2010
23.12

Witajcie! no powiem wam, że jestem dumny, tak z Richitera za jego komentarze, tak ze mnie za magiczne posty i tak za poranną kupę.

Poranna kupa towarzyszyła mi codziennie od ostatniego wpisu włącznie, nie dając mi przejść  obok niej obojętnie.  A ja nie walczyłem z nią, poddałem się magii jaką niesie ze sobą poranna kupa i dałem jej zawładnąć sobą. Byłem na jej każde zawołania przez te wszystkie dni. Poranna kupa chciała wyjść rano na spacer, poranna kupa była wyprowadzana. Poranna kupa nie chciała opuścić ciepłego przybytku, poranna kupa nie opuszczała. Wszystko, no normalnie wszystko co sobie życzyła ja spełniałem.

I tak oto dochodzimy do sedna sprawy. Otóż 2 dni temu, to jest 21 grudnia 2010 napisał do mnie Richi:
RICHI – 21.12.2010 22:55:46
potestuj poranną kupę
chyba jesteś na szczycie

Nie bacząc na nic odpaliłem najmniej używaną przeglądarkę zainstalowaną na mym systemie , odpaliłem, www.google.pl, wpisałem „poranna kupa”, wcisnąłem „szukaj”, a moim oczom ukazał się wynik wyszukiwania. Nie był to zwyczajny wynik. wynik ten był  zwieńczone na szczycie odsyłaczem, odsyłaczem  do mojego bloga.

Tak moi mili. TAK! Udało nam się! Razem pokonaliśmy system i spozycjonowaliśmy poranną kupę jak należy. Doprowadziliśmy do… w sumie chuj wie do czego.  Ważne, że się udało i to głównie dzięki wam.

Tutaj chciałem podziękować za wasze głosy na „Poranna Kupa Roku 2010″, to dzięki wam, dzięki głosom czytelników i wysłanym SMSom mogę cieszyć się pierwszopozycyjnym odsyłaczem do mojego bloga przy porannej kupie.

Od teraz „poranna kupa” będzie dla mnie oznaczała podwójny sukces, a wy myślę możecie czuć się tak samo.

Pozdrawiam fanów porannej kupy i życzę wam udanego ranka co rano.

Tutaj można bezpośrednio przejść do wyników wyszukiwania „poranna kupa”.

Richi, proszę o setę.

komentarzy (102) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: nieskategoryzowane
2010
11.10
komentarzy (1) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: nieskategoryzowane
2010
12.07

po wielu latach (dwóch) opierdalania się i walki z własnym leserstwem udało mi się.

Załatwiłem sprawę tym samym, zamknąłem jeden wyjebany rozdział w moim życiu.

Koniec z jebanym szkolnictwem. Koniec z edukacją. Koniec kurwa, życia w niepewności. Koniec….

Miało być majestatycznopatetycznie, ale ze względu na stan zdrowia nie wychodzi (chyba mnie zawiało jak wczoraj popierdalałem furą z otwartym oknem).

Bla Bla Bla… spierdalam pod kołdrę (tak jest, 39 stopni w cieniu, a ja dyluje pod kołdrę, żeby się wypocić).

Dobrej nocy.

Wasz Tomasz magister.

(no kurwa, nie wierzę, buahahahaha)

komentarzy (2) czytaj całość
autor to: PapaToma, kategoria: nieskategoryzowane
2010
3.07

Znalazłem taki oto zabytek w domu:

komentarzy (1) czytaj całość
blog postawiony na Wordpress'ie ikonki dostarczyl twotiny reszta ogarnieta przez Tomasza